Kiermasz HANDMADE w Węgierskim Instytucie Kultury

Image and video hosting by TinyPic
1. Katalin Nyiri 2, 3. Syilvia Vereczkey 4. Katalin Sárváry

Image and video hosting by TinyPic
5. Mariann Bán 6. Blanka Gajcsi 7. Enikõ Bráda 8. Katalin Nyiri, Blanka Szũcs

Image and video hosting by TinyPic
9. Ilona Ács 10. Enikõ Bráda 11. Syilvia Vereczkey 12. Katalin Nyiri 

Wszystko jest ręcznie wykonane przez niezależnych węgierskich artystów. Wbijajcie na ładne ubranka i dobrą szamę! Dodam też, że tam pracuję :)

Data: od 10 do 23 grudnia 2009
poniedziałek – piątek 12.00 – 20.00
sobota, niedziela 11.00 – 20.00

Lokalizacja
: Węgierski Instytut Kultury, Warszawa, ul. Moniuszki 10 (Metro Świętokrzyska, za restauracją McDonald's)

Coś dziwnego...

8 Dec 2009
8 Dec 2009

Rope scarf - handmade by Zosia Modra
Jacket - H&M
Hoodie - New Yorker
Pants - Zara
Geometric dress - Cubus
Boots - Emu

Jesteś płytki jak ceramiczne - Kraków - Wojna o Wawel 2009

krk-1-6
krk-1-4
krk-1-5
krk-1-3
Photos by Passlack

Kraków. Bez zbędnego wprowadzenia. Przejdę od razu do konkretów. Ładnych ubranek, sajnos, nincs. Nic nie kupiłam w żadnym lumpeksie ani komisie, które były dla mnie za drogie jak na to co miały do zaoferowania (można to też zrozumieć tak, że jestem lamusem i wolę ubierać się w Haendemie i Zarusi). To zapewne wina tego, że mieszkaliśmy w miarę blisko centrum (w centrum? średnio znam się na Krakowie) i kręciłam się głównie w okolicach Kazimierza, Dworca Głównego i ulicy Dietla (to ładne określenie trasy Galeria Krakowska - chińczyk - Alchemia - sklep spożywczy - lenić się w hostelu). Już wielką wyprawą było odwiedzenie muzeum fotografii (oczywiście pojechaliśmy w drugą stronę tramwajem, ponieważ mój brat jest przestrzennie upośledzony). No ale jako, że ładne ubranka nie były głównym celem wizyty w Krk, to semmi baj - nic nie szkodzi.
Tym głównym celem byla działalność fotograficzna i bitewna (fotograficzno-bitewna raczej) na Wojnie o Wawel (ta pierwsza wyszła średnio - ostatnio nie mam na to zupełnie humoru, tylko dźwigam sprzęt za sobą. Z kolei ta druga polegała na tym, że z błyszczącą bransoletką kręciłam się po bekstejdżu (robiąc to co umiem najlepiej - milcząc) z moimi niusiami i z tejże perspektywy oglądałam bitwę). Samej Wojny o Wawel reklamować chyba nie powinnam, bo już zrobiono mi pranie mózgu. NO ALE wyżebrałam koszulkę od Solara (pamiętacie go? Budzącego kontrowersje młodego geniusza street fashion i utytułowanego polskiego fristajlowca?), więc siłą rzeczy do tego dojdzie. Bo w końcu ubranka to ubranka, TAK?
Jak wyżej wspomniałam, ładnych ubranek nie było. No może nie licząc pewnej oryginalnej ozdoby na szyję (wyglądającej jak skrzyżowanie makaronu z szalikiem) i Państwa Tapirów (Pan Tapir trafił w ręce Solara) zakupionych w jednym ze sklepów handmade na ul. Józefa. Ale o tym w następnym poście. Stay tuned.

Ciuchy na zdjęciach:
Płaszcz - Zara
Torba - Aldo
Czapka - H&M
Fioletowy sweter - Zara
Chusta - India shop

Like...

That's my Cherry Blossom Girl face :D At least I think so...

IMGP694609-2

Top - Comme Des Garcons for H&M
Pants - H&M
Scarf - yes, it's H&M too

DIY knitted scarves

To są pierwsze efekty robienia na drutach. Zaczęłam dopiero 2 tygodnie temu. Pierwszy szalik szeroki, trochę jak koc, i bardzo ciepły. Drugi, kolorowy to miła odmiana od szarości.
***
These are my first knitted creations. I started to knit just 2 weeks ago. First one is really wide, like a blanket, and warm. Rainbow one - it's nice to wear something different from black and gray.

DSC_006309
DSC_006109

DIY turban headband

Turbanowa opaska (?), którą zrobiłam w 5 minut ze skrawków podczas robienia poncho z chusty z H&M. Trochę za luźna, ale idzie do poprawienia.
***
Turban headband that I made in 5 minutes from scraps from H&M scarf (I made this poncho from the rest). It's a little bit too loose so I need to fix it.

DSC_005809

Turban headband - DIY
V neck tee - H&M
Studded skirt - H&M
Studded bracelet - Jimmy Choo for H&M

Moss in a jar...

DSC_001409
DSC_004909
DSC_008309
DSC_005609
DSC_010709
photos by Passlack

DIY poncho - altered H&M scarf
Mohair pullover - Zara
Studded bracelet - Jimmy Choo for H&M
Moss bracelet - handmade
Studded skirt - H&M
Wedges - BP Zone

Jimmy Choo dla H&M. Byłam i widziałam.

W piątek wieczorem miałam (wątpliwą?) przyjemność znaleźć się na premierze kolekcji Jimmy Choo for H&M. Nie dość, że to tak naprawdę dzień przed oficjalną premierą dla zwykłych śmiertelników to na zakupy było 20% zniżki. Oczywiście pełno polskich celebrities znanych mi raczej z plotkarskich portali i ludzi świata wylansowanego, no wiecie, Aktivist i te sprawy. Obowiązkowo napoje, szampan i malutkie ciasteczka. Całkiem miło.

Image and video hosting by TinyPic
Przejdźmy do ubrań. Jeśli chodzi o ubraniową część kolekcji to bez fajerwerków, ale w porządku. Raczej to, co teraz można znaleźć w sklepach. Nie mierzyłam niczego, bo nic specjalnie mnie nie zachwyciło. Jedyną tak naprawdę ciekawą rzeczą był kombinezon, który po zmierzeniu przez koleżankę okazał się leżeć fatalnie. Plus akcesoria jak blaszany futerał na "niewiemco" za 179zł. Także cokolwiek.
A co z butami? Gównooo! Były tragicznej jakości. Z bliska nieciekawe, wykonanie tandetne. Tym bardziej nie jestem w stanie zrozumieć zainteresowania tą kolekcją. Nie mówiąc o cenach. Hahaha.

NIE JARAM SIĘ.

Na koniec wręczono mi gift bag. W ślicznym opakowaniu czekała na mnie najgorsza bransoletka świata.
No ale w końcu od projektanta, prawda?

Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic